(Nie)potrzebne umiejętności, które nabywasz pracując w hostelu

Przez ostatnie lata pracy w hostelach nauczyłam się tylu nowych rzeczy. Co do niektórych nie byłam nawet pewna czy można je określić mianem „umiejętności”, dopóki nie zaczęłam ich wykorzystywać w codziennym życiu.

Zdobywanie doświadczenia, szczególnie tego związanego z pracą jest niezwykle ważne. Powód jest oczywisty: pieniądze na drzewach nie rosną (niestety). Na pewno nie jeden raz przeszło Ci przez myśl pytanie: co daje mi ta praca? Czego się nauczyłem/am?

Nie inaczej było ze mną. Jakie umiejętności nabyłam przez ostatnie lata? Być może zabrzmi to zabawnie, ale wiele z moich nowych zdolności, choć doskonale się sprawdzają w hostelowej rzeczywistości, to w codziennym „normalnym” życiu mogą wydawać się nieprzydatne.

A jednak przy dobrej wyobraźni i spojrzeniu na pewne rzeczy od innej strony, mogą się one stać całkiem przydatne!

Pora na podzielenie się kilkoma (nie)potrzebnymi umiejętnościami, które nabyłam pracując w hostelu.


(NIE)POTRZEBNE UMIEJĘTNOŚCI

1.Znajdywanie jedzenia pozostawianego przez gości

Jeżeli hostel to nie tylko twoje miejsce pracy, ale i tymczasowy dom, ta umiejętność pozwoli Ci zaoszczędzić trochę pieniędzy. Każdego dnia goście zostawiają produkty spożywcze, których nie chcą brać ze sobą. Szkoda, żeby się marnowało. Pytanie brzmi: co ugotujesz dziś na obiad?

ice cream

 

Masz ochotę na lody, ale Twój dzienny budżet nie przewiduje takiego wydatku? Jeżeli znalazłeś/aś jogurt dlaczego by nie zrobić z niego loda?

2. Zmiana papieru toaletowego w dyspozytorach

toilet paper

 

Tak, wiem brzmi dziwnie. Ale widziałam wiele osób, których wymiana papieru przerosła (zwłaszcza na początku). I ta nietypowa umiejętność sprawia, że nie straszne Ci dyspozytory wszelakiego typu! Na dodatek zaczynasz doceniać łatwość wymiany papieru w toalecie w Twoim własnym domu.

3. Wyrzucanie góry śmieci w wózku na zakupy (za jednym razem)

trash

 

Ta umiejętność ma kilka zalet. Potrafisz ustawić torby w taki sposób, że mają nienaruszony balans, dzięki czemu nie gubisz ich po drodze. Kolejna to niepodważalnie doskonała forma ćwiczeń na twoje ramiona (kto wie może odkryjesz mięśnie, o których istnieniu do tej pory nie miałeś/aś pojęcia?).

Poza tym zaczynasz doceniać niewielką ilość śmieci jaką musisz wyrzucać w swoim własnym domu. I przede wszystkim jeśli już raz udało Ci się dotrzeć do śmietnika z górą śmieci, wiesz że możesz wszystko i z pewnością „nie ma takiej góry”, której byś nie pokonał/a.

4. Granie w Tetris w systemie rezerwacyjnym

Kto by pomyślał, że granie w Tetris w dzieciństwie tak mi pomoże w trakcie pracy w hostelach. Właściwie to dopiero pracując rozwinęłam swoje zdolności pod tym względem.

Jednym z moich ulubionych zajęć w pracy jest przestawianie rezerwacji z jednego łóżka na drugie, tylko po to by wpasować do systemu nową rezerwację.

reservation system

 

5. Złota rączka i naprawianie drobnych rzeczy

Kobieta nie potrafi? Niezliczoną ilość razy dokonywałam naprawy drobnych usterek i to na oczach męskiej części gości, którzy nawet nie pokusili się sami najpierw podjąć próby.

Faktem jest, że lubię być ‚superkobietą’. Dzięki temu wiem, że w moim przyszłym własnym domu, będę potrafiła naprawić niektóre rzeczy. Bądź przynajmniej podejmę próbę ich naprawy. I dopiero wtedy będę wzywać specjalistę.

6. Picie alkoholu i nie upijanie się

 

Fot Diego Agosta
Picture by Diego Agosta

 

Nie wiem czy można to określić mianem pracoholizmu, ale lubię przebywać w moim miejscu pracy po godzinach, wraz z gośćmi. Niejednokrotnie oznacza to kilka piw lub kieliszków wina wraz z ludźmi z hostelu. Picie niczym zawodowiec bez upijania się? Łatwizna.

A czy ty zdobyłeś/aś w trakcie swojej pracy jakieś (nie)potrzebne umiejętności? Daj mi znać!

Ewka

 

Dodaj komentarz

*

Inline
Inline