Wywiad z Robertem z Auberge NOLA Hostel

Roberta poznałam na początku 2017 roku na konferencji Hostelworld w Dublinie. Jest on właścicielem hostelu Auberge NOLA w Nowym Orleanie i niesamowicie ciekawą osobą! Sprawdź to w tym krótkim wywiadzie 🙂

hostel nola
Auberge NOLA (Źródło zdjęcia: Strona hostelu)

Czym jest dla Ciebie „hostel”?

Dla mnie hostel to atmosfera. Kiedy podróżuję, zawsze staram się nocować w innych hostelach i za każdym razem przy zameldowaniu pytam się recepcjonistów jakie wydarzenia są zaplanowane na dany dzień lub wieczór. Jestem rozczarowany jeśli hostel nie oferuje żadnych wydarzeń dla swoich gości. To prawda, że dla wielu podróżujących hostel jest po prostu tanią formą noclegu, ale dla mnie musi być atmosfera.

Mam to szczęście, że nie brakuje mi pieniędzy i nie muszę już więcej spać w hostelach, ale mimo to wracam bo w żadnym innym typie zakwaterowanie nie odnajdziesz takiej atmosfery.

Jak to się zaczęło? Jaka jest historia za Auberge NOLA?

Auberge NOLA pojawił się w okresie, gdy musiałem przejść przez pewne zmiany w życiu. Przez 13 lat mieszkałem w niesamowitym miejscu w Montanie. W niewielkim mieście Cooke City, gdzie mieszka 75 osób, które jest północno wschodnią bramą do Parku Yellowstone. Jest to jedno z najbardziej rozpoznawalnych i najpiękniejszych miejsc w Ameryce Północnej. Życie tam ukształtowało mnie i pomogło dojrzeć do osoby, którą jestem teraz. Po pewnym czasie poczułem, że potrzebuję zmiany. Moje życie tam w pewnym sensie dobiegło końca i musiałem rozpocząć nowy rozdział.

Najbardziej oczywistym i najłatwiejszym był powrót do „domu”- Nowego Orleanu w Luizjanie. Myślę, że każdy może iść gdziekolwiek i robić cokolwiek, tak jak Ty nam to pokazujesz Ewa 🙂 Ale ja wybrałem dom, gdzie mam rodzinę i przyjaciół, których nie widziałem ponad dekadę.

Następnie musiałem podjąć decyzję czy będę pracować od 9 do 17 dla kogoś innego, czy założyć swój biznes tak jak robiłem to przez ostatnie 13 lat. Wybór był prosty i tak powstał Auberge NOLA.

hostel workers
Robert i jego team (źródło: dzięki uprzejmości Roberta)

Co zmotywowało Cię do pracy akurat w tej części hotelarstwa jakim są hostele?

Tak jak mówiłem wcześniej, wcześniej pracowałem na siebie w Montanie. Historia tak naprawdę sięga mojego dzieciństwa. Moja mama, która pracowała jako nauczycielka w niewielkim mieście w Luizjanie, miała zawsze lato wolne. Każdego lata podróżowaliśmy razem przez miesiąc lub więcej. Jeździliśmy po całej Ameryce Północnej, robiliśmy niesamowite podróże autem i nawet wybraliśmy się dwa razy do Europy.

Kiedy miałem 19 lat i dopiero skończyłem szkołę, moja mama postanowiła przejść na emeryturę, sprzedać wszystko i kupić mały motel w tej niewielkiej miejscowości w Montanie, o której wspominałem wcześniej. Podróżowała w te rejony co raz częściej, ponieważ w Parku Yellowstone pojawiły się wilki. Była jednym z pierwszych, oryginalnych ‚obserwatorów wilków’, w czasach kiedy dosłownie tylko nas dwoje stało na zamarzniętym, omiatanym wiatrem dnie doliny w połowie stycznia. Obecnie w parku są dni, kiedy ponad tysiąc osób wyczekuje, czy uda im się zobaczyć wilka z Yellowstone.

Wyobraź sobie samotną matkę ze stałą pracą i dochodem, która decyduje się na sprzedaż wszystkiego co do tej pory posiadała i rzucenie pracy, żeby wziąć na siebie ryzyko i zakupić biznes o którym nie ma pojęcia.

Przeprowadziłem się razem z nią i przez następne 13 lat uczyłem się tego biznesu razem z nią, by w końcu go od niej przejąć. Po 10 latach moja mama sprzedała motel, a ja zostałem jeszcze na ponad dwa lata by prowadzić biznes dla nowych właścicieli.

Ta baza, czyli znajomość turystyki, ponad dekada pracy w hotelarstwie i ten fantastyczny życiowy przykład jaki otrzymałem, że możesz zrobić cokolowiek tylko chcesz jeśli się na to odważysz, wystarczyły by przekonać mnie, iż jestem w stanie sam prowadzić taki biznes. Hostel był po prostu kierunkiem, w którym chciałem iść.

Co jest najważniejsze w Twoim hostelu?

Atmosfera! Ciągle rozpraszam się rzeczami, które moim zdaniem źle funkcjonują lub które potrzebują udoskonalenia w hostelu. Ciągle chcę coś ulepszać. I musiałem w końcu trochę odpuścić i spojrzeć na te rzeczy oczami moich gości. Którzy tych negatywnych rzeczy nie widzieli tak jak ja! Głównym tematem każdych opinii i komentarzy naszych gości jest właśnie atmosfera Auberge NOLA. Zawsze są niezwykle wdzięczni za wydarzenia, które dla nich organizujemy i dajemy szansę poznania nowych ludzi. Niejednokrotnie te nowe przyjaźnie, trwają znacznie dłużej niż tylko kilka dni w Nowym Orleanie.

Jak upewniasz się, że goście mają najlepsze doświadczenie z możliwych?

W krótkich słowach dbamy o to aby kluczowe czynniki naszego sukcesu były spójne i zgodne z oczekiwanymi przez nas standardami. Nasze codzienne, wieczorne imprezy, czystość, informacje jakich udzielamy gościom w trakcie zameldowania, itp. Podczas gdy hostel ma bardzo wyluzowaną atmosferę dla gości, za kulisami istnieją ścisłe systemy, które odróżniają świetny hostel od przeciętnego.

Czy jest coś w Twojej pracy co sprawia Ci tyle przyjemności, że tracisz poczucie czasu?

Spędzanie czasu z gośćmi. Ta część pracy, choć może nie pracochłonna, jest być może najważniejszą częścią. Rozmowy z nimi i ich poznawanie. Sprawianie, że ludzie z różnych zakątków świata, będą się czuli tutaj jak w domu. Rozmawianie na temat ich podróży, dawanie wskazówek by wykorzystali czas w Nowym Orleanie na maksimum. W trakcie prowadzenia tego biznesu, zawiązałem przyjaźnie na całe życie.

Jak motywujesz swoją ekipę?

Jako zespół jesteśmy w stałym kontakcie i mamy cotygodniowe spotkania. Ciągle daję te same „przemówienia”, starając się przekazać jak niesamowicie czuję się wiedząc, że sprawiliśmy, że czyjeś doświadczenie w Nowym Orleanie było najlepszym jakie mieli w trakcie swojej podróży. Chcę by czuli się dumni, że jako podróżnicy mogą sprawić, że inny podróżnicy będą mieć wspaniałe wspomnienia na całe życie.

Czy masz ulubioną historię z hostelu, którą mógłbyś się podzielić?

To nie byłaby tylko jedna konkretna historia. Dla mnie to wraca do dumy, o której wspomniałem powyżej. Nieustannie dziwi mnie, że prawie codziennie goście mnie zatrzymują i mówią, jak bardzo kochali swoje doświadczenie tutaj i jak Auberge NOLA był jednym z najlepszych doświadczeń hostelowych, jakie kiedykolwiek mieli. To naprawdę nigdy się nie znudzi i zawsze sprawia, że się uśmiecham.

Twoja najważniejsza lekcja jakiej nauczyłeś się pracując w hostelach?

Najważniejsze, co chciałbym zasugerować potencjalnemu lub obecnemu właścicielowi hostelu, to nie zatrzymywać się przy swoich sprawdzonych metodach. Zawsze jestem otwarty na naukę i ewolucję naszych systemów i metod. W ostatecznym rozrachunku doświadczenie gości jest najważniejsze i jeśli muszę zmienić coś, co robimy, dodając udogodnienia, modyfikując nasze metody pracy itp. Jestem gotów to zrobić. Zachowaj otwartość i słuchaj rynku oraz swoich gości.



Jeśli zamierzasz odwiedzić Nowy Orlean, nie przegap okazji by zostać w Auberge NOLA! Rezerwuj bezpośrednio by otrzymać najlepszą cenę 🙂

Ten post jest dostępny również w wersji angielskiej.

Poprzednie wywiady z serii „Hostels (Un)Revealed”:

Wywiad z Fabio z Lake Como Beach Hostel

Wywiad z Ivanem z The River Hostel

 

Dodaj komentarz

*

Inline
Inline